Forum GOLDEN RETRIEVER Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Trudna sytuacja

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum GOLDEN RETRIEVER Strona Główna -> Golden Retriever moim psem
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Milhay
Miłośnik goldenów


Dołączył: 21 Cze 2017
Posty: 13
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 13:09, 03 Cze 2018    Temat postu: Trudna sytuacja

Witam wszystkich czytających. Nie wiedziałam szczerze mówiąc gdzie mogę to napisać, w związku z głupotą całej sytuacji.

Długi czas nie udzielałam się na forum, ba napisałam może 1/2 wątki ze strony niedoświadczonej dziewczynki, która swojego pierwszego psiaka chciała przywitać najlepiej jak potrafiła. Kinder skończył niedawno roczek, bo 19 maja, a już 11 lipca będziemy w naszym człowieczo-psim związku równy rok. Niestety po tak krótkim czasie wydarzyło się coś czego nie przewidziałam...

22 czerwca ukończę swoją edukację i mimo tak młodego wieku (wręcz gówniarskiego) zamierzałam przeprowadzić się do faceta, z którym pewien czas się spotykam, problemem stanowi odległość, 900km, bo to jest chyba zbliżony dystans pomiędzy Monachium a Katowicami. Od początku planem było spakować walizy i ruszyć tak szybko jak się da (transport psa miał się odbyć ze mną w autku, w klimatyzacji przez noc żeby się nie męczył tak długi czas, woda, jedzenie i postoje byłby dla niego komfortowe bardziej niż 3h w wielkim boxie w samolocie...chociaż tę opcję też rozważaliśmy żeby skrócić czas jego niepotrzebnego stresu) wszystko byłoby świetnie gdyby nie pewien problem, który pojawił się kiedy wszystko było dopięte na ostatni guzik, według nas.

Właściciel mieszkania postawił ultimatum. Pies jak najbardziej....ALE jeśli wprowadzi się około miesiąc po moim przyjeździe i ciągłym pobycie w Niemczech, ponieważ za ten czas chciałby dopełnić formalności, więc często przebywałby w mieszkaniu, a niestety ma mocną alergię na sierść, więc póki będzie niedaleko mieszkania chciałby nie użerać się z alergią, po miesiącu, kiedy wyjedzie mogę sprowadzić nawet dziesięć takich goldenów.
Koleś miły, rozsądny, ale w tym aspekcie nie pozostawia żadnego pola manewru. Niestety nie mam gdzie podziać mojego Kindera przez ten czas, ponieważ duża odległość sprawia, że nie będę mogła go wyprowadzać, karmić czy po prostu zajmować się z nim, ojciec, z którym aktualnie mieszkam niestety pracuje na wyjazdach i często go nie ma w domu nawet do 48h...

Pytaniem co robić, lipiec jest jedynym miesiącem kiedy właściciel uważa, że mogę się wprowadzić, bo chce sprawdzić czy nie będziemy sprawiać problemów, zwłaszcza, że mieszkanie nie jest ogromne (chociaż w porównaniu do mojego i tak spore). Oddanie Kindera nie wchodzi w grę, to członek rodziny, jestem za niego w pełni odpowiedzialna i nie chcę go stracić.

Rozważaliśmy szukanie w międzyczasie innego mieszkania bez takich ugód i umów, ale Niemcy i psy w mieszkaniach to jak znaleźć złoty pociąg...w dodatku jeśli już się owe znajdzie, cena wynajmu jest tak ogromna, że przez początkowy okres przeprowadzki (zwłaszcza, że mieszkania są oddawane w kompletnym pustostanie, często nawet ubikacja jest demontowana i zabierana, tak...facet się z tym spotkał kilka lat temu...) byłby za ciężki, dodając do tego umeblowanie całego mieszkania itd.

Drugą opcją było ugadać się z hotelem dla psów o stały dostęp do Kindera i zapewnienie mu bezpiecznego noclegu na noc, jednak miesiąc jest zbyt długi na taki pobyt według mnie i nie zniosłabym myśli, że mój kochany piech jest w obcym miejscu, kiedy teraz mógłby mnie spychać z łóżka, albo kopać łapkami po twarzy...

Kompletnie nie wiem co zrobić, a dłuższy czas oczekiwania na przeprowadzkę nie wchodzi w grę, inaczej stracę rozum i wydaje mi się, że faceta, z którym już przez tę sytuację drę koty. Czy ktoś był w podobnej sytuacji przeprowadzkowej albo chociaż mnie nie wykpi? Very Happy

Sytuacja jest beznadziejna, wiem to bardzo dobrze, jednak nie chcąc pozbywać się mojego kochanego Kinducha muszę kombinować, więc jeśli ktoś ma bilet na miesięczny rejs ze spa dla goldena to chętnie przyjmę Very Happy

Post jest całkowicie poważny i przyjmę każde słowo pomocy...bardzo nie lubię opisywać swoich problemów, ale odpowiedzi nigdzie nie znalazłam na to w internecie, więc trzeba spróbować chociaż raz...Przepraszam jeśli coś jest nieskładne, ale chaos panuje w mojej głowie, gdy o tym piszę czy mówię...
Przepraszam też jeśli zły dział, dziękuję za pomoc jeśli owa się znajdzie i każde dobre czy złe słowo...ahhh, proszę o wyrozumiałość małej, głupiutkiej dziewuchy, naprawdę się stara żeby załatwić to z korzyścią dla psiaka...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Trampeczka
Administrator
<font color=red>Administrator</font>


Dołączył: 24 Wrz 2006
Posty: 3066
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Książ Wlkp.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 20:29, 04 Cze 2018    Temat postu:

Sytuacja niezbyt fajna. Jeśli byłabym na Twoim miejscu i faktycznie nie miałabym z kim zostawić mojego psa, to chyba jednak opóźniłabym swoją przeprowadzkę o miesiąc. Facet jak kocha, to poczeka Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Milhay
Miłośnik goldenów


Dołączył: 21 Cze 2017
Posty: 13
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 0:58, 05 Cze 2018    Temat postu:

Kocha i chętnie by poczekał, ale w momencie, kiedy właściciel mieszkania jest w Niemczech ja również powinnam się pojawić, ponieważ chciałby sprawdzić czy nie będziemy we dwoje problematyczne dla sąsiadów etc. Sytuacja jest właśnie w tym najgorsza, że jeśli chcę się wprowadzić, zwłaszcza z psem, MUSZE być i to jest wymóg dość znaczący dla niego. A wtedy piech zostaje sam... i tu pies pogrzebany

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Milhay
Miłośnik goldenów


Dołączył: 21 Cze 2017
Posty: 13
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 7:43, 11 Paź 2018    Temat postu:

Okej, w związku z tym, że kilka dni temu Kinder wraz ze swoją szczęśliwą panią wrócił do Polski, może czas napisać co i jak z sytuacją... okazała się lekka i po kilku maślanych oczach zrobionych do mojego faceta uprosił on właściciela żeby ten zgodził się przyjechać mi z psem, bo inaczej ani rusz. Kiedy tylko się zgodził, siedziałam już z Kindim w aucie spakowana i gotowa. Kinder całą podróż był bardzo grzeczny, chociaż zgubił że stresu tonę sierści i strasznie podgryzał wpinkę do pasów, gdyż ta nie pozwalała mu zejść między siedzenia. Droga chociaż długa zeszła mu szybko, mimo dobrych kilkunaatu postojów w ciągu 10 godzin jazdy. W domu czekał na niego zbulwersowany oczekiwaniem Ryszard, czyli mały złośliwy York, który przez dobry miesiąc mojego psa dał mi pogłaskać kilka razy bez gryzienia po palcach. Niestety w yorka nie miałam wzglądu, ponieważ nie był to mój pies, ani mojego faceta, lecz jego mamy, przez co jakiekolwiek próby strofowania kończyły się dziwnymi odgłosami staruszka i uciekaniem pod łóżko aby stamtąd znowu atakować po palcach. Mimo to, po czasie się uspokoił, gdyż Kinder cały czas chcąc szaleć nie dawał spokoju 11 letniemu Rychowi. Właściciel był oczarowany Kinderem, jak się okazało...nie uczulił go ani trochę! Wszystko się ładnie ułożyło, Kinder był szczęśliwy, ja byłam jeszcze bardziej niż on..w Niemczech jak się okazuje, jest to inny pies...no prawie, gdyż nadal ciągnął Sad jednak był o wiele bardziej słuchany i grzeczniejszy, a warczenie podczas zabawy zniknęło kompletnie. Mimo, że na początku chciał postraszyć mojego Kubę i szczekał jak tylko wyciągał do niego rękę, widziałam że testuje na ile może sobie pozwolić, bo kiedy Kuba wreszcie powiedział głośno i wyraźnie NIE WOLNO, już więcej tego nie było (a wystarczyło żeby mnie posłuchał od razu i tydzień bez szczekania więcej). Na początku sierpnia Kinder dostał tam jakiejś wysypki na całym brzuchu i udach, a powód do tej pory nieznany, jednak po smarowaniu go preparatem od weta szybko zeszły wszystkie ślady. Jednak Niemcy, mimo że zwierzęta kochają, to tak jak w Polsce, pies często nawet przejść obok nich nie może, bo na pewno wbije im nóż w plecy jak tylko będą do niego odwróceni tyłem. Jednak cóż, rozumiem. Bo pies to nie zawsze puszysta kulka, która powiedziałaby Ci KOCHAM CIĘ, a czasem źle poprowadzone bądź niesforne psy. Jednak urzekły mnie dwie panie, które na spacerze po polach z kinderem bez smyczy, przyprowadziły go do nas mimo, jak mówiły początkowego strachu. Kindi, gdy siedzieliśmy na wielkim głazie oddalił się za nas, gdyż musiał załatwić swoje sprawy, jednak po kilkukrotnym zawołaniu go, nie przyszedł, przez co wpadłam w strach, że będą zaraz problemy. Szansy na daleką ucieczkę by nie miał, bo park był ogrodzony, nednak jest to już duży pies, który kooooocha ludzi, więc z każdym najchętniej do domu za rękę by poszedł. Po 5 minutach nawoływania, zobaczyłam go w oddali, na pagórku przed nami, dobry kilometr od nas. Prowadził on dwie panie, nie odstępując ich na krok wprost na nas, chcąc pokazać jakich nowych ludzi znalazł i poznał ( jeat to problem wielkiego kalibru, Kinder nie potrafi przejść obok człowieka obojętnie i do każdego biegnie, zwłaszcza bez smyczy żeby się przywitać i poskakać). Panie były wyrozumiałe i powiedziały, że zabiegł im drogę jeszcze wcześniej za tym pagórkiem, ale zaczął piszczeć rozglądając się na boki, więc postanowiły nas poszukać żeby oddać zgubę, podobno zanim przypomniał sobie o kochającej pani, prawie wskoczył jednej z nich na ręce że szczęścia, że ją poznał, czym nieźle ją przestraszył. Powiedziały, że mimo to piesek jest śliczny, mądry ale aż zbyt towrzyski, przez co niestety, ale popołudnieowe spacery bez smyczy zamieniły się na nocne spacery bez smyczy, gdyż w dzień było za dużo ludzi do przywitania i przeproszenia za kłopot. Mimo to Kinder był najszczęśliwszym psem na świecie całe wakacje i wydaje mi się, że chętnie przeboje podróż drugi raz żeby być już na stałe. Zwłaszcza, że pokochał Kubę, nawet może bardziej niż mnie, a to chyba najważniejsze. Cieszę się że odnalazł się tak daleko od domu i że wszystko się ułożyło, chociaż ten wyjazd jest tylko znakiem tego żeby wziąć się ostro za jego towarzyskie nastawienie oraz posłuszeństwo na spacerach jeszcze bardziej.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Trampeczka
Administrator
<font color=red>Administrator</font>


Dołączył: 24 Wrz 2006
Posty: 3066
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Książ Wlkp.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 21:52, 11 Paź 2018    Temat postu:

Fajnie, że wszystko się ułożyło

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum GOLDEN RETRIEVER Strona Główna -> Golden Retriever moim psem Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Forum.
Regulamin